LingoStoriesLingoStories
B1Pets & Animals9 min read960 words95 sentencesAudio

Polish Story (B1)Adopcja zwierzęcia

Ta historia B1 w języku Polski jest przeznaczona dla średnio zaawansowany uczących się Polski. Zawiera proste słownictwo i krótkie zdania, aby pomóc Ci poprawić umiejętności czytania i słuchania. Kliknij dowolne słowo, aby zobaczyć tłumaczenia i usłyszeć wymowę.

About this story

Sarah, czując się samotna w swoim małym mieszkaniu, odwiedza schronisko dla zwierząt za namową przyjaciółki. Przeglądając różne psy, odkrywa Lunę, łagodnego brązowo-białego psa, którego poprzedni właściciel musiał oddać. Czują natychmiastową więź, a Sarah postanawia ją adoptować. W miarę upływu tygodni Luna wnosi radość, towarzystwo i cel do życia Sarah, przekształcając jej codzienną rutynę. W rocznicę adopcji Sarah odwiedza schronisko, by przekazać darowiznę i pracować jako wolontariuszka, wdzięczna za nieoczekiwaną więź, która zmieniła życie ich obu.

Translations in English
Linked wordUnderlined wordOther words
Sarah od kilku miesięcy myślała o wzięciu zwierzęcia. Mieszkała sama w małym mieszkaniu i wieczorami często czuła się samotna. Jej przyjaciółka Maria niedawno adoptowała kota z lokalnego schroniska. Maria nie mogła przestać mówić o tym, jak wspaniale jest mieć towarzysza w domu. 'Powinnaś odwiedzić schronisko,' zasugerowała Maria pewnego popołudnia przy kawie. 'Nawet jeśli nie jesteś gotowa na adopcję, może ci to pomóc w podjęciu decyzji.' W następną sobotę Sarah pojechała do schroniska Happy Paws. Budynek był większy niż się spodziewała, z jasnoniebieskim wejściem. Przyjazna kobieta o imieniu Helen przywitała w recepcji. 'Witamy w Happy Paws! Czy jest pani zainteresowana adopcją?' 'Na razie tylko się rozglądam,' odpowiedziała Sarah nerwowo. Helen uśmiechnęła się ciepło i wręczyła jej broszurę o procesie adopcji. 'Proszę się nie spieszyć. Psy z tyłu, a koty na górze.' Sarah postanowiła najpierw odwiedzić psy. Idąc korytarzem, słyszała szczekanie zza drzwi. Pomieszczenie było wypełnione boksami różnej wielkości. Niektóre psy skakały podekscytowane przy przodzie boksów, gdy zobaczyły. Inne leżały cicho w kącie, obserwując ciekawymi oczami. Wolontariusz o imieniu Tom podszedł do niej i zaproponował, że przedstawi jej kilka psów. 'To jest Max,' powiedział Tom, wskazując na dużego golden retrievera. 'Ma pięć lat i jest bardzo łagodny dla wszystkich.' Sarah spędziła kilka minut z Maxem, ale czuła, że czegoś brakuje. Tom pokazał jej kilka innych psów, w tym zabawnego beagle'a i spokojnego starszego labradora. Żaden z nich nie wydawał się odpowiedni dla Sarah. Gdy miała już wychodzić, zauważyła mały boks w rogu, który wcześniej przeoczyła. W środku był średniej wielkości pies o brązowo-białym futrze. Pies leżał, ale podniósł głowę, gdy Sarah się zbliżyła. 'To jest Luna,' powiedział cicho Tom. 'Trafiła do nas około trzy tygodnie temu.' 'Jej poprzedni właściciel musiał się przeprowadzić do miejsca, które nie zezwalało na zwierzęta.' Sarah ukucnęła przy boksie i wsunęła palce przez kraty. Luna powoli wstała i podeszła powąchać jej rękę. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Luna delikatnie polizała palce Sarah, a potem przycisnęła głowę do jej dłoni. Sarah poczuła, że jej serce topnieje w tym momencie. 'Czy mogę spędzić z nią trochę czasu?' zapytała Sarah, jej głos lekko drżał. Tom uśmiechnął się i otworzył drzwi boksu. Poszli do małego placu zabaw, gdzie Sarah mogła swobodniej kontaktować się z Luną. Luna przez cały czas trzymała się blisko Sarah, śledząc każdy jej ruch. Kiedy Sarah usiadła na ławce, Luna wskoczyła i usiadła obok niej. Sarah spędziła z Luną prawie godzinę i wiedziała, że jej decyzja już została podjęta. Wróciła do recepcji i powiedziała Helen, że chce adoptować Lunę. Helen była zachwycona i wyjaśniła dokumenty, które trzeba było wypełnić. 'Jest opłata adopcyjna, która pokrywa jej szczepienia i mikroczip,' wyjaśniła Helen. Sarah wypełniła formularz aplikacyjny i zapłaciła opłatę bez wahania. Schronisko dało jej smycz, worek karmy dla psów i podstawowe zaopatrzenie. 'Luna jest bardzo lojalnym psem,' powiedział Tom, odprowadzając je do drzwi. 'Jestem pewien, że uczyni cię bardzo szczęśliwą.' Droga do domu wydawała się inna, gdy Luna siedziała na tylnym siedzeniu. Sarah ciągle zerkała w lusterko, żeby upewnić się, że Luna czuje się dobrze. Luna wydawała się spokojna i obserwowała mijający krajobraz przez okno. Kiedy dotarły do mieszkania, Sarah ostrożnie wprowadziła Lunę do środka. Luna z ciekawością zbadała każdy kąt swojego nowego domu. Obwąchała meble, dywany, a nawet buty Sarah przy drzwiach. Sarah przygotowała przytulne posłanie w rogu salonu. Pokazała Lunie, gdzie może spać, jeść i pić wodę. Tego wieczoru Sarah zrobiła sobie kolację, podczas gdy Luna leżała obok i obserwowała. Mieszkanie nie wydawało się już puste ani ciche. Przed pójściem spać Sarah zabrała Lunę na krótki spacer po okolicy. Nocne powietrze było chłodne i świeże, a Luna zdawała się cieszyć odkrywaniem nowych zapachów. Z powrotem w środku Luna bez problemów ułożyła się w swoim nowym posłaniu. Sarah uśmiechnęła się, gasząc światła. Wiedziała, że następne dni będą wymagały cierpliwości, gdy Luna będzie się przyzwyczajać do nowego życia. Następnego ranka Sarah obudziła się i zastała Lunę stojącą przy jej łóżku. Ogon Luny delikatnie zamachał, gdy tylko Sarah otworzyła oczy. 'Dzień dobry, Luna,' powiedziała Sarah, ziewając. Bardzo szybko wypracowały poranny rytuał. Najpierw szły na spacer do pobliskiego parku. Potem Sarah karmiła Lunę i przygotowywała sobie śniadanie. W miarę upływu tygodni więź między Sarah a Luną stawała się silniejsza. Luna nauczyła się rozpoznawać dźwięk samochodu Sarah wracającej z pracy. Czekała przy drzwiach, energicznie machając ogonem. Sarah zaczęła zabierać Lunę do parku dla psów w weekendy. Luna była początkowo nieśmiała, ale w końcu zaczęła bawić się z innymi psami. Sarah zawarła nawet nowe przyjaźnie wśród innych właścicieli psów. Pewnego wieczoru Sarah zadzwoniła do Marii, żeby opowiedzieć jej o Lunie. 'Miałaś całkowitą rację,' powiedziała Sarah szczęśliwie. 'Adopcja Luny była najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjęłam.' Maria była zachwycona, słysząc, jak dobrze wszystko się ułożyło. 'Luna ma szczęście, że cię znalazła,' odpowiedziała ciepło Maria. W miarę upływu miesięcy Sarah nie mogła sobie wyobrazić życia bez Luny. Samotność, którą kiedyś czuła w swoim mieszkaniu, całkowicie zniknęła. Luna wniosła radość, towarzystwo i cel do jej codziennego życia. Sarah zdała sobie sprawę, że nie tylko uratowała Lunę ze schroniska. Pod wieloma względami Luna uratowała też ją. W rocznicę adopcji Luny Sarah zabrała ze sobą do schroniska z wizytą. Helen i Tom byli zachwyceni, widząc, jak zdrowo i szczęśliwie wygląda Luna. 'To jest dokładnie to, na co mamy nadzieję, gdy zwierzęta opuszczają nasze schronisko,' powiedziała Helen ze łzami w oczach. Sarah postanowiła przekazać darowiznę na schronisko, aby pomóc innym zwierzętom znaleźć dom. Zaczęła też pracować tam jako wolontariuszka w weekendy, gdy miała wolny czas. Wracając z Luną do samochodu, Sarah poczuła przytłaczającą wdzięczność. Spojrzała na Lunę, która szczęśliwie truchtała u jej boku. 'Dziękuję, że mnie wybrałaś,' szepnęła Sarah. Luna spojrzała na nią jasnymi, kochającymi oczami, jakby rozumiała każde słowo. W tym momencie Sarah wiedziała, że niektóre z najlepszych rzeczy w życiu przychodzą, gdy najmniej się ich spodziewasz. Wystarczyła jedna wizyta w schronisku, żeby zmienić wszystko.

Comprehension Questions

4 questions

1

Dlaczego poprzedni właściciel Luny ją oddał?

2

Co zrobiła Sarah w rocznicę adopcji Luny?

3

Kto zasugerował Sarah, żeby odwiedziła schronisko dla zwierząt?

4

Co było wliczone w opłatę adopcyjną, którą zapłaciła Sarah?

Vocabulary

40 words from this story

Related Stories