Sophie obudziła się w poniedziałek rano, czując się wyczerpana. Przez ostatnie trzy tygodnie pracowała do późna każdego wieczoru. Jej praca jako kierowniczki marketingu była wymagająca i stresująca. Leżała w łóżku, wpatrując się w sufit, z lękiem przed nadchodzącym dniem. Jej ciało było ciężkie, a umysł zamglony. Sophie wzięła telefon i zobaczyła dwanaście nieprzeczytanych maili służbowych. Samo patrzenie na nie pogarszało jej lęk. Od miesięcy nie miała porządnego dnia wolnego. Nawet w weekendy stale sprawdzała pocztę. Sophie pomyślała o zwolnieniu lekarskim, ale rzadko brała dni chorobowe. Wtedy przypomniała sobie rozmowę ze swoją terapeutką. 'Zdrowie psychiczne jest równie ważne jak zdrowie fizyczne,' powiedziała dr Chen. 'Musisz nauczyć się czasem stawiać siebie na pierwszym miejscu.' Sophie podjęła decyzję. Dzisiaj będzie dzień zdrowia psychicznego. Wysłała krótką wiadomość do szefa, wyjaśniając, że nie przyjdzie. Nie podała wielu szczegółów, tylko że nie czuje się dobrze. Po wysłaniu wiadomości poczuła falę poczucia winy. Co pomyślą jej koledzy? Czy będą ją osądzać? Odepchnęła te myśli i wyciszyła telefon. Najpierw Sophie pospała jeszcze dwie godziny. Od lat nie spała tak długo w dzień powszedni. Kiedy w końcu się obudziła, czuła się trochę bardziej wypoczęta. Sophie zrobiła sobie porządne śniadanie po raz pierwszy od tygodni. Zwykle tylko brała kawę i jadła przy biurku. Dziś usmażyła jajka, zrobiła tosty i pokroiła świeże owoce. Usiadła przy kuchennym stole i jadła powoli, delektując się każdym kęsem. Po śniadaniu postanowiła pójść na spacer do parku. Słońce świeciło, a powietrze było świeże i chłodne. Sophie zdała sobie sprawę, że od dawna nie wychodziła na zewnątrz w ciągu dnia w dni powszednie. Zwykle przychodziła do pracy przed wschodem słońca i wychodziła po zmroku. Przechodząc przez park, Sophie zauważyła rzeczy, o których istnieniu zapomniała. Ptaki śpiewały na drzewach. Kwiaty kwitły wszędzie. Usiadła na ławce i patrzyła na dzieci bawiące się na placu zabaw. Ich śmiech był zaraźliwy i Sophie przyłapała się na uśmiechu. Kiedy ostatnio naprawdę się uśmiechnęła? Po spacerze Sophie poszła do małej kawiarni, którą kiedyś odwiedzała. Nie była tam od ponad roku. Właścicielka, starsza kobieta o imieniu Rosa, natychmiast ją rozpoznała. 'Sophie! Gdzie byłaś? Brakowało nam ciebie!' wykrzyknęła Rosa. Sophie była wzruszona, że ktoś zauważył jej nieobecność. 'Byłam bardzo zajęta pracą,' wyjaśniła Sophie. 'Zbyt zajęty nie jest dobry dla duszy,' powiedziała mądrze Rosa. Sophie zamówiła swój ulubiony napój: latte lawendowe. Usiadła przy oknie i patrzyła na przechodniów. Po raz pierwszy nigdzie się nie spieszyła. Nie musiała nigdzie być. Po południu Sophie zadzwoniła do mamy. Nie rozmawiały porządnie od miesięcy, tylko krótkie wiadomości tu i tam. 'Tak cudownie słyszeć twój głos,' powiedziała jej mama. Rozmawiały ponad godzinę o wszystkim i o niczym. Sophie zdała sobie sprawę, jak bardzo brakowało jej tych prostych rozmów. Jej mama zapytała, czy wszystko w porządku, wyczuwając, że coś jest inaczej. 'Biorę dzień zdrowia psychicznego,' przyznała Sophie. 'To najlepsza rzecz, jaką słyszałam od dawna,' odpowiedziała jej mama. Później Sophie wzięła długą kąpiel przy pachnących świecach. Przeczytała powieść, którą chciała skończyć od sześciu miesięcy. Słowa przeniosły ją do innego świata, daleko od arkuszy kalkulacyjnych i spotkań. Na kolację Sophie zamówiła swoje ulubione tajskie jedzenie. Jadła na kanapie, oglądając program komediowy. Śmiała się głośno kilka razy, co robiła już rzadko. Przed snem Sophie pisała w swoim dzienniku po raz pierwszy od lat. Pisała o swoich uczuciach, lękach i nadziejach. Zdała sobie sprawę, że zbyt długo ignorowała własne potrzeby. Praca była ważna, ale nie powinna pochłaniać całego jej życia. Sophie łatwo zasnęła tej nocy, co było dla niej niezwykłe. Następnego ranka obudziła się wypoczęta i wdzięczna. Wróciła do pracy z nową perspektywą. Sophie zaczęła wyznaczać granice swoich godzin pracy. Przestała sprawdzać e-maile po siódmej wieczorem. Znajdowała czas na rzeczy, które sprawiały jej radość. Zaplanowała też regularne dni zdrowia psychicznego, raz na dwa miesiące. Jej koledzy zauważyli w niej zmianę i pytali, jaki jest jej sekret. 'Nauczyłam się dbać o siebie,' odpowiedziała Sophie z uśmiechem. Wzięcie dnia zdrowia psychicznego zmieniło jej życie bardziej, niż się spodziewała. Czasami najodważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest przyznanie, że potrzebujesz przerwy.