Sarah zawsze planowała swoje podróże z dokładnością do najmniejszego szczegółu. Wolała dokładnie wiedzieć, gdzie będzie jeść, spać i co odwiedzi każdego dnia. Więc kiedy jej starannie zorganizowane wakacje we Włoszech się rozpadły, poczuła się całkowicie zagubiona. Jej lot do Rzymu został odwołany z powodu potężnej burzy. Linia lotnicza mogła jej zaoferować tylko miejsce na lot do Barcelony. Po godzinach frustracji na lotnisku zdecydowała się zaryzykować. 'Dlaczego nie?' pomyślała sobie, 'Nigdy nie byłam w Hiszpanii.' Wsiadła do samolotu tylko z walizką i otwartym umysłem. Lądując w Barcelonie o północy, nie miała pojęcia, dokąd się udać. Przyjazny taksówkarz polecił jej mały hotel w pobliżu Dzielnicy Gotyckiej. Następnego ranka obudziła się przy dźwiękach dzwonów kościelnych i ulicznych muzyków. Bez planu po prostu zaczęła spacerować wąskimi średniowiecznymi uliczkami. Odkryła ukryte place pełne miejscowych pijących kawę i czytających gazety. Właściciel księgarni zaprosił ją do środka, by przejrzeć jego kolekcję rzadkiej hiszpańskiej literatury. Dał jej rekomendacje restauracji, których turyści nigdy nie znajdowali. Tego wieczoru zjadła najlepszą paellę w swoim życiu w małej restauracji bez menu. Szef kuchni decydował, co ugotować, na podstawie najświeższych składników dostępnych danego dnia. Dzieliła stolik z grupą młodych architektów z Kopenhagi. Zaprosili ją na jednodniową wycieczkę do Montserrat następnego ranka. Klasztor górski zaparł jej dech w piersiach spektakularnymi widokami. Nigdy nie wyobrażała sobie, że będzie wędrować przez tak dramatyczne krajobrazy. Jeden z architektów, Erik, wspomniał, że następnie jedzie do Portugalii. 'Powinnaś pojechać z nami,' powiedział swobodnie podczas lunchu. Sarah zawahała się tylko przez chwilę, zanim zgodziła się na spontaniczny plan. Jechali przez hiszpańską wieś, zatrzymując się w małych wioskach po drodze. Próbowała nietypowych lokalnych potraw, których nigdy nie zamówiłaby z przewodnika. W jednej wiosce natknęli się na tradycyjny festiwal z tańcami ludowymi i fajerwerkami. Sarah przyłapała się na tańczeniu z zupełnie obcymi ludźmi, śmiejąc się bez żadnych zahamowań. To było tak odmienne od jej starannie kontrolowanego życia w domu. Przekroczyli granicę z Portugalią, gdy słońce zachodziło. Portugalskie wybrzeże ukazało się w odcieniach pomarańczu i fioletu. Erik znał hostel dla surferów, gdzie mogli tanio przenocować. Sarah nigdy wcześniej nie surfowała, ale zdecydowała się wziąć lekcje następnego dnia. Po upadnięciu z deski dziesiątki razy, w końcu udało jej się stanąć. Uczucie płynięcia na fali było niepodobne do niczego, czego doświadczyła. Spędziła tam trzy dni, całkowicie zapominając o swoich pierwotnych planach. Jej koledzy z pracy w domu byli zaskoczeni jej nagłą ciszą w mediach społecznościowych. Nie sprawdziła swojego e-maila ani razu od przyjazdu do Barcelony. Po raz pierwszy od lat czuła się naprawdę obecna w każdej chwili. Erik musiał kontynuować podróż na południe, ale Sarah nie była gotowa, by wyjechać. Wynajęła mały skuter i postanowiła zwiedzić wybrzeże na własną rękę. Wzdłuż nadmorskich dróg znalazła sekretne plaże z krystalicznie czystą wodą. Rybacy nauczyli ją nazw ryb, których nigdy wcześniej nie widziała. Nauczyła się kilku słów po portugalsku od starszych kobiet na targach. Każdy dzień przynosił nowe niespodzianki, nowe smaki i nowe przyjaźnie. Przedłużyła podróż dwa razy, korzystając z oszczędności, które odłożyła na nagłe wypadki. To wydawało się być nagłym wypadkiem innego rodzaju, rozumowała. Jej sztywna osobowość zaczęła się łagodzić na brzegach. Przestała przejmować się idealnymi zdjęciami do mediów społecznościowych. Zamiast tego prowadziła ręcznie pisany dziennik pełen szkiców i obserwacji. Pewnego wieczoru poznała w nadmorskiej kawiarni portugalską ceramiczkę o imieniu Clara. Clara zaprosiła ją do odwiedzenia swojej pracowni następnego dnia. Obserwowanie, jak Clara formuje glinę w piękne przedmioty, głęboko fascynowało Sarah. Zapytała, czy może spróbować, i spędziła godziny ucząc się podstawowych technik garncarskich. Niedoskonałe miski, które stworzyła, wydawały się bardziej znaczące niż jakakolwiek pamiątka. Clara zasugerowała, żeby pojechała dalej na południe do regionu Algarve. Dramatyczne klify i ukryte jaskinie były tam absolutnie oszałamiające. Sarah wynajęła kajak i wiosłowała przez morskie jaskinie wyrzeźbione przez wieki fal. Nigdy nie czuła się tak mała i tak żywa jednocześnie. Dwa tygodnie po rozpoczęciu nieplanowanej podróży zadzwonił jej szef z pilnymi wiadomościami. Duży projekt wymagał jej natychmiastowego powrotu do biura. Po raz pierwszy rozważyła odmówienie pracy. Ale obowiązki czekały i niechętnie zarezerwowała lot do domu. Ostatniej nocy w Portugalii obserwowała zachód słońca z klifów. Obiecała sobie, że to nie będzie jej ostatnia przygoda. Lot do domu dał jej czas na refleksję nad wszystkim, co się wydarzyło. Zdała sobie sprawę, że jej najcenniejsze wspomnienia pochodziły z nieplanowanych chwil. Odwołany lot do Rzymu okazał się najlepszą rzeczą, jaka jej się przydarzyła. Po powrocie do biurka wszystko wyglądało tak samo, ale ona czuła się inaczej. Jej koledzy zauważyli nowy spokój w jej zachowaniu. Zaczęła wychodzić z pracy o czasie zamiast zostawać do późna każdego wieczoru. Weekendy stały się okazjami do małych lokalnych przygód. Zapisała się na zajęcia z ceramiki i utrzymywała kontakt z Clarą. Erik przysyłał jej zdjęcia ze swojej kontynuowanej podróży po Maroku. Zaczęła planować swoją następną podróż, ale tym razem z dużą ilością miejsca na niespodzianki. Jej nowa filozofia była prosta: rób rezerwacje, nie oczekiwania. Sześć miesięcy później zwolniła się z pracy i kupiła bilet w jedną stronę do Ameryki Południowej. Jej rodzina myślała, że postradała rozum. Ale Sarah wiedziała, że w końcu go znalazła. Ta nieoczekiwana przygoda w Hiszpanii i Portugalii zmieniła wszystko.